Przegląd filmów Kiry Muratowej
W dniach 12-14 marca 2010 r. w Warszawie odbedzie sie w warszawskim kinie "Swit" pierwszy w Polsce tak pelny przeglad filmów Kiry Muratowej, jednej z najwybitniejszych rezyserek rosyjskich, która niedawno ukonczyla 75 lat. Organizatorami przegladu sa Rosyjski Osrodek Nauki i Kultury w Warszawie oraz warszawskie kino "Swit".
PROGRAM:sobota 13.03.2010 r. g.14.00 Kira (film dokumenatlny) reż. Władimir Niepewny, 2003 r., 47 min. g. 15.00 „Nad urwiskiem” 1962 r., 46 min. g. 16.00 Koncert pieśni Włodzimierza Wysockiego w wykonaniu rosyjskiego barda Leonida Volodko g. 17.00 „Krótkie spotkania” 1967 r., 96 min. g. 19.00 „Długie pożegnania” 1971 r., 95 min. g. 21.00 „Poznając wielki świat” 1978, 80 min. niedziela 14.03.2010 r. g. 14.30 „Syndrom asteniczny” 1989 r., 156 min. g. 17.30 „Pasjonaci” 1994, 112 min. godz. 20 „Trzy historie” 1997, 109 min.
Kira Muratowa urodzila sie w 1934 w miasteczku o nazwie Soroki, na terytorium obecnej Moldawii. Jej panienskie nazwisko brzmialo Korotkowa. Rodzice jej byli zdeklarowanymi komunistami i rewolucjonistami. Ojciec Korotkowej byl Rosjaninem i zginal w czasie wojny z rak Niemców za udzial w ruchu oporu na terytorium Besarabii. Jej matka byla wysoko postawionym urzednikiem w powojennym rzadzie rumunskim.
W 1952 r. Kira Korotkowa przybywa do Moskwy, gdzie studiuje na wydziale filologicznym w MGU (Moskiewskim Uniwersytecie Panstwowym im. M. Lomonosowa), ale po roku przenosi sie do WGIK (Wszechrosyjski Panstwowy Instytut Kinematografii), który ukonczyla w 1959 r. O swoim nauczycielu i mistrzu Siergieju Gierasimowie będzie wypowiadala sie zawsze z wielkim uznaniem i szacunkiem.
Na studiach wychodzi za maz za kolege ze studiów, Aleksandra Muratowa, syna ukrainskiego pisarza. Razem kreca prace dyplomowa "Nad urwiskiem" (1961), do którego Muratowa napisala scenariusz na podstawie opowiadania naturalistycznego pisarza Gawrila Tropolskiego.
Jej debiutem filmowym byly "Krótkie spotkania" (1967). Nieco ironicznie Muratowa nazwala swój film prowincjonalnym melodramatem. Kelnerka Nadia (w te role wcielila sie 21-letnia Nina Ruslanowa, studentka drugiego roku aktorstwa) zakochuje sie w grajacym pieknie na gitarze mlodym geologu Maksymie (w tej roli 29-letni Włodzimierz Wysocki), ale gubi jego adres i szukajac mezczyzny przypadkowo trafia do domu Walentyny (w tej roli Kira Muratowa) zwiazanej z Maksymem. Nadia nie zdradza Walentynie swego uczucia, obserwujac uwaznie relacje miedzy Walentyna a Maksymem. Muratowa uwydatnia przede wszystkim konflikt miedzy uporzadkowana, wykonujaca skrupulatnie swa prace Walentyna a Maksymem, wolnym duchem, nie mogacym nigdzie znalezc swego miejsca.
Film ten uwydatnia jedna z glównych cech jej twórczosci - Muratowa kieruje uwage widzów na drobne sprawy, które pod jej spojrzeniem zdobywaja groteskowa potege i waznosc. Najzwyklejsze bytowe problemy przeksztalcaja sie w zlozone i zagmatwane relacje, transformujac sie w nieprawdopodobnie pojemne psychologiczne sytuacje. Tak na przyklad wyglada konflikt Maksyma i Walentyny w "Krótkich spotkaniach". Walentyna dokonuje niejako moralnego zamachu na wolnosc Maksyma. Podswiadome chce wpedzic go w reguly gry swego swiata, pozbawic go indywidualnosci.
Jej kolejny film "Dlugie pozegnania" (1971) zgodnie z rozporzadzeniem Komitetu Centralnego Partii na Ukrainie, nie mógl byc wyswietlany publicznie. Dopiero w 1987r. na Miedzynarodowym Festiwalu Filmowym w Lokarno dzielo mialo swoja premiere. Film byl zabroniony ze wzgledu na tzw. formalizm i zachwyt rezysera sztuka zachodnia, a takze za nasladownictwo Zachodu, zaczynajac od Antonioniego, a konczac na czeskiej "nowej fali". "Dlugie pozegnania" ukrywa alegorie epoki, opowiadajacy historie rozlaki matki i syna i checi trwania w niej, ukazuje tesknote i sytuacje bez wyjscia.
Lata 80-te to najmroczniejsze czasy dla Muratowej, co odzwierciedla film "Posród szarych kamieni" (1983), który tak zostal okaleczony przez cenzure, ze rezyserka zdecydowala sie popisac go tylko pseudonimem Iwan Sidorow.
Jej najbardziej znanym filmem jest "Syndrom asteniczny" (1989) nagrodzony na MFF w Berlinie MFF Berlin nagroda Srebrnego Niedzwiedzia - druzgoczaca diagnoza stanu spoleczenstwa, do jakiego doprowadzil komunizm.
Jej kolejne filmy "Wrazliwy milicjant" (1992) oraz "Pasjonaci" (1994) to zadziwiajaco pogodne, radosne obrazy - ulubione przez sama rezyserke. W mrocznej zas tonacji nakrecone sa "Trzy historie", (1997) o którym sama rezyserka mówila, ze przedstawia tam zycie, które jest czasem gorsze niz myslimy. Film ten ukazuje obojetnosc ludzi wobec swiata i tego co sie wokól nich dzieje.
W ZSRR oskarzano Muratowa o "spoleczne ograniczenia" i "ideowa infantylnosc", o nadmierne oderwanie filmów od rzeczywistosci i jednoczesnie brak jakiejkolwiek glebi. Zarzucano jej przede wszystkim to, ze ani ona, ani jej bohaterowie nie pasowali do ówczesnej rzeczywistosci, nie byli przykladnymi ekranowymi bohaterami, z których rosyjskie spoleczenstwo mogloby czerpac wzorce. Czasy zamienily sie. Zamienili sie ludzie. Zamienilo sie i ich spostrzeganie swiata. Teraz postaciom Muratowej przypisywana jest glebia psychologiczna godna Dostojewskiego.
Gazety i czasopisma krzyczaly niegdys o wypaczeniu przez Muratowa radzieckich realiów zycia. W jakims sensie tak i bylo. Wszyscy bohaterowie Kiry Muratowej to po swojemu dysydenci, wewnetrznie rozbici, zamknieci we wlasnym swiecie lub w ramach spoleczenstwa. Pozbawieni sa przy tym patosu walki. Zamknieci w sobie, zamknieci przez ramy spoleczenstwa czy wlasnej swiadomosci. Gdy upadly ideologiczne uprzedzenia mozna juz spojrzec na twórczosc Muratowej innymi oczami.
Z niezrównanym twórczym temperamentem Muratowa stworzyla swoimi filmami doskonale inny swiat, którym nie rzadzi zadna logika, a cala rzeczywistosc podporzadkowana jest wizji rezyserki. Udalo jej sie stworzyc wlasny wszechswiat, która zyje wlasnymi prawami, oddycha we wlasnym rytmie. I rytm ten bardzo odróznia sie od zwyklego, znanego nam. Wszystkie jej historie, niezmienne sa odbiciami naszego swiata, lecz jak gdyby przechodza przez krzywe lustro.
Walczac z falszem cala sila swego talentu Muratowa próbowala pojac czlowieka jak indywiduum, jako osobowosc, jak psychologiczny fenomen. I z kazdym filmem udawalo sie to zrobic inaczej. W 1986 r. wyznala: "Zawsze wiedzialam, ze moje filmy ujrza kiedys swiatlo dzienne. Nie wierzylam tylko, ze dozyje do tej chwili".
Oprócz filmów Muratowej w czasie przegladu odbedzie sie koncert rosyjskiego barda Leonida Volodko, który wykona piesni Wlodzimierza Wysockiego. Kazdy film poprzedzony bedzie krótkim wstepem.
Na wszystkie wydarzenia wstep jest wolny.
Szczególy na stronie: www.kinorosja.waw.pl
Liczba komentarzy (0) - Dodaj swój komentarz do tego artykułu... |