Piotr Nalicz
Artykuł Ewelina Przyczyna / muzykarosyjska.pl
Piotr Nalicz tworzy i śpiewa w stylu, który sam charakteryzuje jako wesołe „baburi”. Co to jest „baburi”? Według słów Piotra – „przede wszystkim Baburi – to wszystko, co obraca się wokół twojego oka. Żeby osiągnąć Baburi, wystarczy zrobić jeden prosty krok, choć niektórzy osiągnęli Baburi wcale go nie robiąc. Niemożliwe jest nie przyjęcie Baburi; negując Baburi, obalając Baburi, nie przyznając w ogóle samego faktu jego istnienia – tym samym utwierdzasz Baburi – praktykujesz Baburi” …zrozumiałe? nie bardzo..? – tak samo jak kariera i popularność Piotra, która nie wpisuje się w normy współczesnego show-businessu.

Twórczość Piotra stała się znana po tym jak wypuścił w internecie samodzielnie nakręcony teledysk do piosenki „Gitar”.
Było to wiosną 2007 roku. W ciągu jednego miesiąca klip na you tube obejrzało 70 000 osób. Już jesienią tego roku Piotr i muzycy, których zaprosił do współpracy dali pierwszy koncert w Moskwie jako Muzykalnyj kollektiw Piotra Nalicza. Od tego czasu koncerty grupy odbywają się prawie we wszystkich większych miastach Rosji i zespół stał się rozpoznawalny w szerokim kręgu publiczności. W ten sposób Piotr osiągnął to, na co tysiące młodych muzyków wydaje ogromne pieniądze. Bez producenta, bez marketingu zainteresował ludzi muzyką, której nie mogli usłyszeć w radiu. Okazało się, że ludzie mają potrzebę słuchania i oglądania artystów grających coś innego niż wszechogarniający pop i nieśmiertelny rock.
Muzykę, którą tworzy Piotr i jego grupa można określić jako coś pomiędzy szansonem, cygańskimi i kozackimi balladami, domową działalnością i wokalnym egzaminem w konserwatorium. Inteligentnie, uczciwie, świeżo. Takie jest „baburi” Piotra… Lecz „baburi” to nie tylko styl muzyki ale, jak się wydaje, także styl życia. Po wydaniu swojego pierwszego albumu Piotr, pierwszy raz w Rosji, 
rozpowszechniał go za dobrowolną opłatą a w internecie można było go ściągnąć całkowicie bezpłatnie. To absolutna nowość w Rosji. Czegoś takiego nie powtórzył dotychczas żaden rosyjski muzyk, ani ten bogaty i popularny, który mógłby sobie na coś takiego pozwolić, ani początkujący, który w ten sposób mogły zainteresować swoją twórczością więcej ludzi. Przykład Piotra pokazuje, że nie wszystko kręci się wokół pieniędzy. Jak mówi on sam „zazwyczaj ludzie starają się swoją muzykę sprzedać, najchętniej jak najdrożej. Nam się wydaje, że to niezbyt słuszne. O wiele przyjemniej jest swoją muzyką ludzi obdarzać, jeśli jest taka możliwość”.
Na pytanie, po co jemu – jakby nie patrzeć, artyście z niezwykłą muzyką i inteligentnymi tekstami – Eurowizja, odpowiada: „myślę, że Eurowizja to estrada, a my właśnie muzykę estradową tworzymy. Uważamy, że powinniśmy donieść swoje piosenki do jak największej liczby słuchaczy”.
Piotr Nalicz reprezentuje Rosję w tegorocznym konkursie w Oslo i tylko 6 % Rosjan wierzy w zwycięstwo Muzykalnogo kollektiwa Piotra Nalicza, a 30% uważa, że nie wejdzie on nawet do pierwszej dziesiątki. Wszystkim pesymistom można przypomnieć historię z 2008 roku, kiedy to nikomu nieznany fiński rockowy zespól Lordi zajął pierwsze miejsce a Dima Bilan „tylko” drugie w tym „popowym” konkursie. Patrząc na wyniki ankiety można się dziwić na brak wiary w zwycięstwo w Oslo, jeśli Piotr i jego zespól zdobył 20% głosów w eliminacjach. Obserwując jednak rozwój kariery Piotra, można mniemać, że być może nie o zwycięstwo tutaj chodzi :-)
Ewelina Przyczyna





